Gdybym była człowiekiem, słysząc słowo "życie", mogłabym wyobrazić sobie
roześmiane dzieci,
zieloną trawę w maju,
pierwsze podmuchy ciepłego wiatru,
krople deszczu, tęczę na niebie...
Gdybym była człowiekiem, słysząc słowo "jesień" mogłabym wyobrazić sobie
słońce, które jeszcze czasem mocniej przygrzeje w leniwe popołudnie,
albo czerwieniącą się jarzębinę w kącie ogrodu,
a może spadające, złote liście.
Może mogłabym nawet poczuć zapach dojrzałych jabłek.
Gdybym była człowiekiem...
Tymczasem jestem tylko psem i moja jesień życia kojarzy się wyłącznie z bolącą łapą, siwym pyskiem i sztywnymi stawami.
Co prawda, pamięć na starość zawodzi, ale jeszcze pamiętam jak kiedyś miałam swoje miejsce na kanapie. I jak ktoś do mnie mówił "moja piękna...", "moja kochan..."
Być może nie szczekam już tak donośnie jak kiedyś, sierść nie jest już tak lśniąca i może szybciej się męczę, jednak moje serce nadal jest pełne miłości.
Tymczasem jestem tylko psem, który chciałby siwym pyskiem dotknąć Twojej ręki domagając się pieszczot.
Poleżeć obok Ciebie na kanapie, poczuć Twoją obecność, usłyszeć znowu głos, który powie: "Jesteś wyjątkowa!" I jeszcze kilka razy, w dzikim zrywie pobiec za rzuconym patykiem. To moja jesień życia. W zamian za to ofiaruję Ci swoją miłość i przywiązanie. Jeśli chcesz wiedzieć jak potrafi kochać stary pies, to mnie przygarnij...
Poznaj historię Grani i daj szanse na ZŁOTĄ jesień życia?
