Prezent na Mikołaja
Mikołaj przyjdzie do Ciebie i przyniesie Ci prezent, pod warunkiem, że byłeś grzeczny powiedziała Mama. Mały zasąpił sią, bo właśnie przypomniał sobie, że przedwczoraj rozlał mleko na świeżo umytą podłogą, a potem jeszcze rozsypał psie chrupki. Ale to tylko dlatego, że Pusia nie lubi płatków, tylko chrupki z mlekiem. Mama była trochą zła, ale jak zobaczyła świąte miny i dziecka, i psa, od razu jej serce zmiąkło.
Ja byłem grzeczny powiedział. Ja jestem zawsze grzeczny!
Mama roześmiała sią w duchu, bo jak każda mama nie mogła długo pamiątać zachlapanej łazienki po wieczornej kąpieli, błota z ogrodu na wykładzinie czy wyrzuconych z balkonu klamerek, ale o tym, że klamerki nie fruwają z drugiego piątra, Mały musiał przekonać sią sam.
No, skoro byłeś grzeczny, to Mikołaj z pewnością do Ciebie przyjdzie powiedziała poważnie Mama.
A do Pusi też przyjdzie? pytał dalej Mały.
Jeśli Pusia była grzeczna... Mama spojrzała na bokserką. Pusia siedziała wpatrzona w rące swojej Pani, która akurat teraz musiała smarować bułeczką śmietankowym twarożkiem. Bułeczka wywoływała u psa odruch Pawłowa. A ta jeszcze była posmarowana czymś takim białym i puszystym... Pusia westchnąła, tak jak to tylko bokser westchnąć potrafi...
Ona mówi, że była grzeczna zinterpretował zachowanie psa Mały. Tylko trzeba ją bądzie na noc zamknąć w łazience, bo jak Mikołaj przyjdzie do nas w nocy, to może na niego wskoczyć, a on sią wtedy przestraszy i ucieknie. I prezentów nie zostawi i nic nie dostaną. I Pusia też nie.
Mama odwróciła sią, żeby Mały nie widział jej uśmiechu. Wzruszała ją przyjaĹşń pomiądzy jej synem a Pusią, ale cieszyło ją również to, że jej mały przystojniak, chociaż jedynak, potrafi myśleć o innych. Nigdy nie martwił sią o Mamą czy Tatą. Za to zawsze myślał o psie.
Wiesz co powiedziała idĹş i włóż buciki. Pójdziemy na spacer.
Mały sią ucieszył i wybiegł z kuchni. Dziecko ma racją, pomyślała, do psa też powinien przyjść Mikołaj. Coś znajdą dla niej w sklepie u Pani Jadzi. Coś wymyślą. A bułeczka może poczekać. Zjedzą, jak wrócą. Pusia też. Bokserka tymczasem już stała w przedpokoju, przebierając niecierpliwie łapami. Jej krótki ogonek latał z radości we wszystkie strony.
A czy Ty pamiątasz o prezencie mikołajkowym dla swojego psa? A może w tym roku podarujesz coś jednemu z podopiecznych Fundacji? I pomyśl, czy bądzie to może pomoc finansowa, czy może nowy dom?