Odsłona 1.

Przeglądam stronę internetową, loguję się na fundacyjnym forum, zaglądam do działu z adopcjami psów przebywających pod opieką Fundacji i... JEST! Ten, którego szukałem całe życie. Ten jeden jedyny, taki najbiedniejszy, najbardziej pokrzywdzony, najsmutniejszy, ale i najpiękniejszy ze wszystkich innych – MÓJ BOKSER. Po przeczytaniu jego historii, poznaniu predyspozycji psa, po rozmowie z najbliższymi zapada decyzja o jego adopcji.

Odsłona 2.

Dzwonię pod telefon podany na wątku psa. Niestety, nikt nie odbiera, ale nie zrażam się, bo wiem, że psem zajmują się wolontariusze, czyli ludzie, którzy swój wolny czas przeznaczają na pracę w fundacji, dlatego postanawiam zadzwonić później. Mogę też wysłać email, ale uważam, że rozmowa jest lepsza, pozwala na nawiązanie bezpośredniego kontaktu z osobą, która zna akurat TEGO boksera. Poza tym zawsze mogę dopytać o to i owo. Ja również podczas rozmowy odpowiadam na róże pytania zadawane przez wolontariusza: o mieszkanie, o dzieci, o osoby starsze w domu, o to czy mam inne zwierzęta, czy znam tę rasę, jak często wyjeżdżam, w jakich godzinach pracuję i tak dalej i tak dalej. Podczas rozmowy NIE OBRAŻAM SIĘ, chociaż niektóre pytania mogą mi się wydać dziwne lub śmieszne. Wolontariusz, który ze mną przeprowadza wywiad ma na celu przede wszystkim dobro psa, chce uniknąć sytuacji, kiedy pretekstem powrotu psa do Fundacji będzie zjedzona kanapa, powarkiwanie na kota albo.... niekopiowane uszy.

Odsłona 3.

Umawiamy się na wizytę przedadopcyjną. Tak, mam świadomość, że Fundacja to NIE PIEKARNIA, a bokser to NIE CIEPŁA BUŁKA i sam proces adopcji wymaga czasu. Poza tym zawsze coś może wypaść albo mnie, albo wolontariuszowi i spotkanie trzeba będzie odłożyć na inny termin. Tak, wiem, że osoba, która przyjdzie mnie odwiedzić w domu będzie chciała zobaczyć jak mieszkam. Ale nie będzie oceniać stanu wyposażenia mieszkania czy określać standard mojego życia, ale patrzeć, czy moje warunki odpowiadają psu. Nie wszystkie boksery mogą mieszkać w bloku, nie każdy bokser wejdzie na 3 piętro, nie każdy bokser zaakceptuje towarzystwo małych dzieci. Tak, wiem, ważny jest kontakt osobisty. Wolontariusz będzie chciał mnie poznać nie, żeby się umówić na randkę, ale po to, aby zobaczyć, czy drobna blondynka poradzi sobie z 30 kilogramowym psem, czy radosny młody człowiek zapewni rozbrykanemu psu odpowiednią dawkę dziennego spaceru.

Odsłona 4.

Nie obrażam się, jeśli istnieje powód dla którego Fundacja nie chce mi dać psa. Wiem, że mają przede wszystkim na względzie dobro boksera, który i tak jest bardzo doświadczony przez los. Prawdopodobnie ten, który wydawał mi się TEN JEDEN JEDYNY miał nie być mój. I tyle. Ale nie zrażam się, szukam dalej. Czekam CIERPLIWIE na swojego psa.

Odsłona 5.

Jeśli rozmowa i wizyta przedadopcyjna wypadły obiecująco czekam na kontakt w Fundacją, na podpisanie umowy i transport psa. Oczywiście, istnieje wiele możliwości: mogę sam pojechać po boksera jeśli mam samochód, spotkać się z wolontariuszem w połowie drogi, zapłacić za transport – wszystko jest kwestią umowy z Fundacją. Mam również świadomość, że bokser jest istotą żywą i nie zostanie zapakowany w paczkę i wysłany kurierem, nie przyleci samolotem, nie przyjedzie SAM pociągiem. Nawet tramwajem na drugi koniec miasta. Więc znowu muszę się uzbroić w cierpliwość. Ale nie narzekam, bo wiem, że warto jest poczekać.

Odsłona 6.

Jest! Jest już w domu! Mój kochany, jedyny i najpiękniejszy. Nie ważne, że jest troszkę wychudzony, kuleje, zrobił siusiu w domu. Nie ważne, że wpakował się do lóżka, przewrócił paprotkę i zjadł śniadanie, które dziecko zapomniało zabrać do szkoły. Początki zawsze są trudne. Wiem, że zawsze mogę zadzwonić do Fundacji, która podpowie mi, jak rozwiązać problem. Poza tym wiem, że minie trochę czasu zanim pies tak naprawdę będzie TYLKO nasz. Niech się zapozna z nowym miejscem, niech się z nami oswoi. Ma na to czas. W końcu zostanie z nami już na zawsze :-)

Fundacja Boksery w Potrzebie

 

ul. Zgrupowania Żmija 25/49
01-875 Warszawa

 

NIP: 838 180 00 19

REGON: 141254062

KRS: 0000288972

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

tel: 793 040 056 lub 793 040 057