Grani
wiek: około 9 lat
miejsce pobytu: DT na Śląsku
adopcja:
Basia 501 067 173
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

20.04.2012
Ukochana Grani przeżywa ciężkie chwile.
Niestety stan zdrowia Grani gwałtownie i drastycznie się pogorszył. Konieczna jest profesjonalna, całodobowa opieka dlatego Grani od wczoraj przebywa w klinice.

05.03.2012
Grani otoczona miłością i troską czuje się dobrze. Ulubionym zajęciem oczywiście jest wylegiwanie się wśród różowych kocyków w najróżniejszych pozycjach. Kolega Jamnik chętnie dotrzymuje Grani towarzystwa.
Ostatnie badania ku naszej radości potwierdzają że guz się nie powiększa, jak na razie zabieg nie będzie konieczny.

Ponieważ dolegliwości Grani wymagają stałego podawania leków, kontroli weterynaryjnych i ogromnych ilości środków czystości zwracamy się do państwa z nieprzemijającym apelem o wsparcie utrzymania naszej czarującej podopiecznej.

15.01.2012
Grani nadal mieszka w domu tymczasowym na Śląsku. Wciąż ma problemy ze zdrowiem.
Jej tarczyca nie pracuje jak należy, także nie w pełni dobrze działa wątroba, jeden z wyników jest podwyższony, raczej nieodwracalnie.
Niedawno okazało się też, że Grani ma w brzuszku guz wielkości 5 x 3,5 cm. Guz ten na szczęście nie rośnie, co potwierdziły badania, i nie daje przerzutów. Dlatego podjęto decyzję, że ze względu na ogólny stan sunia nie będzie operowana. Dla wyeliminowania dolegliwości związanych z guzem zastosowana odpowiednią dietę: pies je wyłącznie pokarmy miękkie i na ciepło. Dostaje również tabletki ranigastu.
Grani miewa także ataki z powodu choroby serca (arytmia prawostronna i słabe skurcze serca) – mdleje i leży potem bez siły. Niestety, każdy z nich niesie ze sobą niebezpieczeństwo pęknięcia guza. Aby pomóc jej podnieść się po atakach oraz wyeliminować upadki, trzeba ją podtrzymywać za pomocą specjalnych szelek.
Grani oddaje w ciągu doby dużo moczu, także w mieszkaniu, i nie jest w stanie tego kontrolować. Psie pampersy w jej wypadku się nie sprawdzają, pozostaje regularne sprzątanie i większa liczba psich kocyków itd., dla wymiany na czyste.
Ogólnie Grani czuje się dobrze. Guz się nie powiększa, ataki na razie ustąpiły, dzięki właściwej kuracji dobrze też pracuje jej serce, co potwierdziły badania kontrolne. Dopisują jej apetyt i humor. 

11.09.2010
Grani zaczyna wracać do formy! Apetyt powrócił, waga rośnie, a odstraszające kości zaczynają się ładnie chować. Po badaniu morfologicznym okazało się, że anemia Grani to już przeszłość.. Ujawniła się natomiast niedoczynność tarczycy. Szukając przyczyn kłopotów z częstotliwym i nadmiernym oddawaniem moczu została także wykluczona choroba Cushinga.

11.08.2010
Kolejne badanie moczu i niezbyt dobre informacje - w moczu wykryte podwyższone białko. Grani nie utrzymuje moczu, sika często i dużo. Pieluchy dla psów nie zdają egzaminu z uwagi na ich niewystarczającą chłonność.

04.08.2010
Boksia czuje się o wiele lepiej - wenflon z brzucha usunięty. Niestety, problemy nie opuszczaja Grani. Tym razem, przy badaniu pochwy weterynarz wyczuł tzw. guza stickera. Nie jest on złośliwy, ale w przypadku niepodjęcia działania zacząłby rosnąć, a tym samym blokowałby pęcherz. Grani po zabiegu musiałaby być również poddana chemioterapii.

02.08.2010
Chorób, niestety, ciąg dalszy... Grani wymiotowała, pojawiła się większa wydzielina z pochwy oraz częste oddawanie moczu. Weterynarz postanowił, że jest to najwyższy czas, by operować. Została wycięta macica, a owy guz okazał się być cystą na jajniku. Boksia jest niezwykle wytrzymała, więc i ta operacja przebiegła bez komplikacji. Grani jest na powrót w swoim tymczasowym domu, jest znacznie osłabiona, z trudem utrzymuje się na łapach, ale ciągle walczy.

26.07.2010
Po analizy moczu okazało się, że Grani ma zapalenie pęcherza. USG natomiast pokazało guza w jamie brzusznej. W związku z przebytą niedawno operacją oraz zaplanowanym leczeniem pęcherza musimy wstrzymać się z kolejnym, niezbędnym zabiegiem.

20.07.2010
Nareszcie dren mógł zostać usunięty. Brzuch ładnie się zagoił, w związku z czym weterynarz usunął z niego szwy. Łapa nadal w nie najlepszym stanie. Grani zmaga się z otwartą raną, która niestety nie nadaje się do powtórnego zszycia.

17.07.2010
Grani już po operacji. Wszystko poszło zgodnie z planem - usunięto listwę mleczną oraz guza, który znajdował się na tylnej łapie. Jako rekonwalescentka trafiła do fantastycznego tymczasowego domu, jednej z wolontariuszek Fundacji, która już wielokrotnie oddawała swój dom, czas i serce fundacyjnym tymczasowiczom. Rany na brzuchu Grani powoli się goją, czego niestety nie można powiedzieć o łapce. Mimo to jest bardzo spokojnym i dzielnym psem.

06.07.2010
Od 5 lipca Grani jest pod opieką Fundacji. Obecnie przebywa w klinice, gdzie przede wszystkim zwalczany będzie kaszel kenelowy oraz pchły, a w następnej kolejności czeka ją wycięcie guza z łapy oraz mastektomia.
Każdy kogo Grani złapała za serce, może pomóc Fundacji pokryć koszty pobytu Grani pod naszymi skrzydłami (badania, zabiegi, późniejszy pobyt w hotelu), wpłacając dowolne kwoty na konto bankowe Fundacji. Będziemy wdzięczni za każde wsparcie!

22.06.2010
Grani jest spokojną, starszą bokserką. 17 czerwca 2010 została znaleziona na ulicy i przywieziona do schroniska. Jest lekko wychudzona, ale prawdziwym problemem może być guz wielkości piłeczki do ping - ponga na tylnej łapce. Jeszcze jest nadzieja, że ktoś jej będzie szukał, ale raczej mała biorąc pod uwagę guza. Grani jest spokojna i wycofana, właściwie nie wychodzi z legowiska. Przebywa w boksie z psem i nie przejawia agresji.

Może znajdzie się ktoś kto pozwoli jej w godnych warunkach przeżyć starość?

Fundacja Boksery w Potrzebie
Al. Stanów Zjednoczonych 32/280
04-036 Warszawa
Numer konta:
87 1090 1870 0000 0001 0841 2247 (koniecznie z dopiskiem GRANI)

GALERIA