Bolek
| Adopcja wirtualna |
| Elżbieta S. Elżbieta P. |
![]() |
| Wiek: ok. 2 lata Miejsce: dom tymczasowy Kontakt: Basia 501 067 173 Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. |
28.03.2012
Poniżej relacja tymczasowej opiekunki Bolusia, a w galerii nowe zdjęcia pięknego boksia :-)
A ja chciałam Boluśka pochwalić... Ciągle się zmienia i to na lepsze
Ze zdrowiem już chyba nie ma co narzekać - wszystkie bynajmniej te widoczne - problemy zażegnane
Chłopak z każdym dniem mężnieje - rodzina i sąsiedzi są oniemiali z wrażenia
Już nie załatwia się w domu i sygnalizuje kiedy ma potrzebę. Z kotem dogadują się bardzo dobrze choć już sama nie wiem kto nad kim ma większą władzę. Pod nieobecność grzecznie śpi, choć czasem podobno zdarza mu się jeszcze zapłakać. Mimo że uwielbia swoje zabawki wczoraj w jego łapska wpadła (przypadkiem? z półki) książka koleżanki... Czyżby Bolek miał aspiracje na czytelnika???
Jedyny problem to poskromnienie jego ciągnięcia na smyczy. Szczególnie kiedy idziemy na spacer w znane Bolkowi miejsce... Ciągnie mnie pieron niesamowcie, a po dłuższych trasach mam zakwasy w rękach
Liczę jednak na to, że codzienny trening w najbliższym czasie przyniesie skutki
Poza tym Bolek jak my cieszy się wiosną, długimi spacerami i napotkanymi pieskami. Na dworze reaguje też na każde małe dziecko - najchętniej chyba wycałowałby wszystkie w mieście. Przy spacerach wzdłuż boiska czuje się w swoim żywiole ma tyle uwielbianych piłek... Ubóstwia to!
05.02.2012
Boluś został zabrany przez naszych wolontariuszy ze schroniska. Zamieszkał w domu tymczasowym :-) Zdążył się już zaprzyjaźnić z kotem - rezydentem i pokazał, że wcale z niego nie jest smutas, brakuje mu tylko człowieka. Poniżej relacja opiekunki:
Pierwsze kroki w domu - cud miód i orzeszki :-) Boluś to istne ADHD i największa przytulajka jaką znam w jednym! Serdecznie przywitał się z domownikami i wszystkim rozdawał całuski. Zaakceptował kotka - choć Rudy niekoniecznie go polubił. Jest trochę narwany, goni się z kotem i wciąż chce się bawić. Wszystkich zaczepia i zadowolony wywija ogonem... Chudzielec upodobał sobie już piłeczkę i wszędzie z nią lata... Jedyny problem jest z suchą karmą... nawet nie chce jej powąchać... Kupiliśmy na szybko drugą, ale nawet nie tknął. Rana, którą ma na łapie chwilami go swędzi przez co trochę ją rozdrapał i krwawił... Zrobiliśmy okład z rivanolu i zobaczymy jak będzie to wyglądało po nocy...
29.01.2012
Boluś do schroniska trafił wczoraj o 18-stej. Interwencje zgłosili ludzie którzy wiedzą do kogo nalezy pies, ale nie chcą powiedzieć.
Postanowili coś z tym zrobić, ponieważ Bolek notorycznie błąka sie sam po ulicach, jest wychudzony i zaniedbany, a do tego teraz te mrozy, których nie przetrzymałby na ulicy...
Boluś ma ok. 2 lat. Jest wychudzony, zaniedbany i masakrycznie przerażony, nie cieszy sie na widok człowieka, nie wstaje. Leży zwinięty w precelek i się trzęsie.
Relacja wolontariuszki:
"W schronisku byłam dzisiaj 2 godziny i po każdym spacerku z psem zachodziałam do niego i próbowałam go przekonać do wyjścia, ale bez rezultatu. Na sam koniec przed wyjsciem zaryzykowałam i wytargałam go na siłe na krótki spacer.
Przeszedł kawałek na trzesących sie nogach w skulonej postawie. Zrobił siku jak baba, zrobił kupę."
GALERIA
© Copyright 2010 Fundacja Boksery w Potrzebie - Wszelkie prawa zastrzeżone



