Wiek: ok. 4 lata
Miejsce: hotel
Kontakt: Anka 692 006 121
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

17.04.2012
Buli nabrał ciałka, zrobiła się z niego nakrapiana foczka. Napędził trochę strachu pracownikom hotelu, w kale pojawiła się krew, więc został szybko zabrany do lecznicy, poniżej relacja wolontariuszki:

"Dzisiaj z Bulim był rajd do weterynarza, bo krew w kupie, kupa czarna, nawpierdzielał się ten "borok" trawy na to wszystko...
Zajechaliśmy na wizytę, umówiona godzina i tu.... koooolejka jak jasna cholera. No nic to, poczekamy. Kto nie zna Bulika, ten nie wie, że dla tego psa czekanie, to prawie jak jakaś najgorsza tortura W jednym miejscu nie ustoi, ogon mu chce odlecieć, bo to Pani recepcjonistka się na widoku pojawi, to jakiś Pan w kącie na krześle siedzi, to Pani laborantka wyłoni się z laboratorium, to wreszcie wlezie jakiś mały "cziłała"
Kosteczki na półeczce leżą, karma w wielkich worach, no przecież to wszystko trzeba obniuchać! Mnie pogryźć po rękach i pozaczepiać, poskakać sobie po mnie, po Pani recepcjonistce i wszystkich klientach. Rolling eyes
Po 30 minutach (mniej więcej) Buliś sobie dał spokój i zaległ wreszcie na podłodze. Ale za to w jakim stylu! No przecież nie gdzieś z boku, w kąciku, o nieee... Na samiuśkim środeczku poczekalni i ani myśli się ruszyć! Przechodźcie sobie nade mną, ja nie wstaję!
Ogólnie zbadaliśmy kupę, dostaliśmy tablety, za 10 dni się badamy kontrolnie. Nazwa pasożyta taka piękna, a to takie paskudztwo!
Buliś wywalił się w samochodzie, bo on pięknie umie i dobrze wie, że samochód służy do wożenia jego dupska w kropki na wycieczki przecież "

22.03.2012
Buli przeszedł badania i zabieg kastracji.
USG pęcherza nie wykazało złogów, kamieni ani innych niepokojących zmian. Za kilka dni będzie powtórzone badanie moczu.
Kastracja ze względu na wnętrostwo Buliego mogła okazać się zabiegiem trudnym, obarczonym większym niż zwykle ryzykiem. Na szczęście zabieg odbył się bez obciążeń, cięcie brzucha nie było konieczne. Jądro było w kanale pachwinowym i Pani Doktor Kasia wydobyła tą "pisankę" bez większych problemów przez cięcie na mosznie; oczka bez stanu zapalnego, piękne, nie zaczerwienione. Waga w normie, nie przytył, nie schudł, wygląda świetnie.

Buliś czeka na swój domek. Jak każdy z nas pragnie być otoczony bezpieczeństwem i atmosferą przyjaźni. Jest niezwykły, jest uroczy. Na pewno nie stworzony do życia w hotelu.
Hotel zapewnia dobre warunki bytowe - jest ciepło, jest pełna miska. I nawet dobre słowo dla psa się znajdzie, zabawka, krótki spacer...ale to nie dom. To nie własne ściany do pilnowania, to nie człowiek który co rano patrząc z miłością mówi "witaj piesku". Hotelu nie można pokochać..a pies potrzebuje kochać!

15.02.2012
Buli przeszedł wstępne badania. W kale wykryto dwa rodzaje pasożytów oraz pierwotniaki. Została zastosowana terapia odrobaczająca, w pierwszej kolejności pozbywamy się pasożytów, w kolejnych dawkach zostanie podany środek na pierwotniaki.

W moczu obecność kryształów, co może być następstwem przechodzonej infekcji pęcherza moczowego, złego żywienia lub mrozów. Konieczne jest wykonanie badania USG pęcherza moczowego, by sprawdzić, czy nie zgromadziły się w nim kamienie. Dodatkowo Buli przejdzie kompleksowe badania krwi.

Konieczne również będzie wykonanie USG jamy brzusznej, ponieważ Buli jest wnętrem, więc przed planowaną kastracją trzeba sprawdzić gdzie znajduje się jądro oraz w jakim jest stanie.

Prosimy o wsparcie w sfinansowaniu kosztów diagnostyki oraz leczenia Buliego. Wpłaty prosimy kierowac na nasze konto bankowe, koniecznie z dopiskiem "DLA BULIEGO"

Fundacja Boksery w Potrzebie
Zgrupowania Żmija 25/49
01-875 Warszawa
Konto bankowe:
87 1090 1870 0000 0001 0841 2247

12.02.2012
Buli przeszedł pod opiekę Fundacji. Tymczasem zamieszkał w hoteliku, gdy przejdzie badania weterynaryjne i nieco bliżej się z nim zapoznamy.

Z relacji wolontariuszki wiemy że z Bulisia jest rewelacyjny Gagatek. Pełen energii, pełen werwy, życiowej fantazji, niezależności. Mrozy mocno mu nie zaszkodziły, zahartowały go i teraz jako jeden z niewielu psów z hotelu jest w stanie iść na spacer i wytrzymać ok. 15 minut bez problemu.
Buli jest niezłej kondycji, nie jest wychudzony, ma dobry apetyt i chęć do życia.
Przy spotkaniu z weterynarzem Buli jednoznacznie pokazał że wolno Go dotykać tylko w celu dostarczenia przyjemności. Swego stanowiska broni, niezłomnie.
Być może Buli będzie wymagał nauki czystości, zdecydowanie będzie trzeba zadbać o naukę dobrych manier.
Buli blue eye jest wręcz naładowany pozytywną energią, która tymczasem gwałtownie z niego uchodzi porażając otoczenie. Wręcz elektryzuje otoczenie swą wyjątkową urodą.

W samochodzie fantastycznie potrafi podróżować, zwija się w precelek i grzecznie leży, choć nie gardzi zajęciem przedniego fotela.
Buli jak diament będzie potrzebował oszlifowania, wygładzenia i wypolerowania ostrych krawędzi.
Opiekun będzie musiał zainwestować dużą dozę cierpliwości i ciepła, zasłużyć na zaufanie i współpracę. Z całą pewnością jednak dostanie niebagatelny pakiet spontanicznie okazywanej radości, przyjaźni, zaproszeń do zabawy i wspólnej przygody.

20.01.2012
"Buli blu eye"
Los Buliego nie oszczędza. Kolejny raz w życiu został podopiecznym schroniska.
Buli jest białym bokserem, jedno z jego oczu ma kolor nieba...ma 4 lata.
Jest bardzo przyjaznym psem, pełnym energii i wigoru.Jest otwarty w nawiązywaniu kontaktów i okazywaniu uczuć.
Może znajdzie się dla niego dom z widokiem na raj?

GALERIA