O Fundacji - czyli jak to się zaczęło i jak jest obecnie
Zaczęło się od kilku zwykłych miłośników rasy, ludzi, którzy, wrażliwi na cierpienie bokserów przebywających w schroniskach, postanowili dać im drugą szansą. Szansą na nowy dom i nowe, lepsze życie. Każda z osób działających w różnych częściach Polski na własną ręką pomagała psom w potrzebie. Czas pokazał jednak, że samodzielne działania nie zawsze kończyły się sukcesem, dlatego wolontariusze postanowili połączyć swoje siły. Nikt na początku nie spodziewał się, ilu w Polsce mieszka miłośników bokserów, ilu z nich gotowych jest podjąć się pracy wolontariusza, ilu włączy się w ratowanie bokserów.
Aby jeszcze bardziej upowszechnić działania, z czasem utworzono stroną internetową, której nazwa Boksery w Potrzebie jasno wskazywała cel pracy wolontariuszy. W kwietniu 2007 r. zaczęło działać forum internetowe, na które systematycznie zaczęły trafiać osoby kochające tą rasą. Ratowano kolejne psy, dzielono się swoją wiedzą i doświadczeniem. W przeciągu roku do Bokserów w Potrzebie dołączyło ponad 50 aktywnie działających wolontariuszy, którzy dzięki swoim staraniom i determinacji oraz pieniądzom darczyńców uratowali ponad setką psów.
17 października 2007 r. oficjalnie powołano do życia Fundacją Boksery w Potrzebie. Jej fundatorami i jednocześnie członkami Zarządu zostały Monika Jaczyńska (Prezes) i Aleksandra Habior (Członek Zarządu). Powołano też Radą Fundacji, w której skład weszły matki obu założycielek Jadwiga Jaczyńska oraz Marta Kicińska-Habior. Przewodniczącą Rady została Agnieszka Wierzbicka.
W związku ze sformalizowaniem działań, w styczniu 2008 r. zostało założone konto bankowe Fundacji Boksery w Potrzebie (wcześniej finanse zbierane były na konto Alarmowego Funduszu Nadziei na Życie fundacji, która zgodziła się nam pomóc w ten sposób w początkach naszej formalnej działalności, oraz częściowo na prywatne konta wolontariuszy); Fundacja otrzymała wpis do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS), uchwalony został Statut. Fundacja wyznaczyła sobie nowe cele do realizacji, nowe zadania do podjęcia, otworzyły się nowe możliwości. W celu rozbudowania struktur zarządzających Fundacją, na Członka Rady powołany został Tomasz Gulczewski.
Niestety, po kilku miesiącach działalności okazało się, że osoba odpowiedzialna za finanse nie prowadziła żadnej dokumentacji. Nie można było dokonać bilansu za rok 2007, do czego zobowiązywał wpis do KRS. Rozliczenie wpłat od darczyńców prowadzone było w sposób nieprzejrzysty i budzący wiele wątpliwości. W związku z tym ówczesna Rada Fundacji podjęła działania obligujące Zarząd FBwP do wyjaśnienia wątpliwości oraz przedstawienia rozliczeń finansowych. Aby zapobiec upadłości Fundacji, z dniem 27 czerwca 2008 r. zmieniony został skład Zarządu (Prezes Zarządu: Ewa Rucińska; Członkowie Germaine Chekerjian i Magdalena Dmochowska). Zarząd został wybrany tymczasowo celem uporządkowania i wyjaśnienia nieprawidłowości, które pojawiły się od momentu rozpoczęcia działalności Fundacji Boksery w Potrzebie.
Prace ówczesnych struktur zarządzających Fundacją skupiły się głównie na wyjaśnianiu kwestii prawnych (rozpoczęto współpracą z prawnikiem), porządkowaniu spraw finansowych (zatrudniono biegłą księgową), odzyskiwaniu faktur (lub ich duplikatów) oraz bieżącym reagowaniu na pojawiające się problemy.
Została podjęta trudna decyzja o nieprzyjmowaniu nowych psów pod opieką Fundacji, do momentu wyjaśnienia rzeczywistego stanu funduszy Fundacji Boksery w Potrzebie.
Tymczasem, w miarą możliwości finansowych Fundacji, utrzymywane były psy, które już wcześniej mieliśmy pod opieką, a było ich kilkanaście, m.in. Kama, Misio, Borys, Gucio, Toro. Niektóre boksery były ratowane i sponsorowane przez samych wolontariuszy, np. Mona, Bociek, Megi, Zoya, Sushi, Figo, Oscar.
Po kilku miesiącach, mimo zatrudnienia biegłej księgowej i podjęciu współpracy z kancelarią prawną, stało się oczywiste, że nowemu Zarządowi nie uda się wyprowadzić szybko spraw Fundacji na prostą drogą, zbyt wiele było zaległych spraw, niejasności, a równocześnie problemów do natychmiastowego rozwiązania. Trudności związane były głównie z porządkowaniem finansów, gromadzeniem i odzyskiwaniem faktur, spisywaniem majątku Fundacji.Nie wszyscy członkowie Zarządu, Rady czy wolontariusze zgadzali się z podejmowanymi przez struktury zarządzające decyzjami. Pojawiły się konflikty, część osób zrezygnowała z udziału w pracach Fundacji. Na przełomie lipca i sierpnia została zablokowana przez Moniką Jaczyńską, najpierw strona internetowa, a następnie forum Boksery w Potrzebie.Aby umożliwić dalszą pracą Fundacji, przeprowadzono kolejne zmiany w składzie Zarządu i Rady. W Zarządzie pozostały Ewa Rucińska i Magdalena Dmochowska, a do Agnieszki Wierzbickiej i Tomasza Gulczewskiego w Radzie dołączyła Ewa Sawicz, zastępując Jadwigą Jaczyńską.Sytuacja Fundacji stawała się bardziej stabilna, powoli odzyskiwano zaufanie darczyńców, sponsorów i wolontariuszy. Wokół Fundacji, oprócz dotychczasowych ochotników, zaczęły gromadzić się nowe osoby, które gotowe do ciężkiej pracy, nie bały się przemierzać Polski, oferując transport bokserowi podróżującemu do nowego domu, nie bały się łez, kiedy trzeba było przeprowadzić psa przez Tęczowy Most, nie miały obaw przed aktywnym uczestnictwem w akcjach na rzecz zwierząt, rozpoczęciem współpracy z lokalnym schroniskiem i kliniką, nie miały oporów, aby wspierać Zarząd oraz Radą w podejmowaniu niekiedy trudnych decyzji.
We wrześniu 2008 r. otworzyliśmy nową stroną internetową Fundacji www.fundacja-bokserywpotrzebie.pl oraz nowe forum www.fundacjabokserywpotrzebie.fora.pl, gdzie stopniowo zaczęto prezentować dokonania Fundacji, kreować jej wizerunek, publikować ogłoszenia o bokserach będących pod opieką Fundacji, a także o innych przebywających w schroniskach lub oddawanych przez właścicieli. Dzięki temu możemy prezentować bieżącą pracą Fundacji, ogłaszać psy objęte opieką Fundacji, przebywające w hotelach, klinikach oraz będące w schroniskach, dzielić się swoimi spostrzeżeniami, posiadaną wiedzą i doświadczeniem. Chcemy zaistnieć w ludzkiej świadomości, trafić do szerokiego grona odbiorców, pozyskać nowych sympatyków i wolontariuszy.
W październiku 2008r., kiedy Fundacja w dużej mierze uporządkowała już swoje zaległe sprawy finansowo-prawne, odbyły się nowe wybory do struktur zarządzających. Obecnie w skład Zarządu Fundacji wchodzą: Tomasz Gulczewski Prezes Zarządu oraz Natalia Freliszek Członek Zarządu. Radą tworzą: Magdalena Dmochowska Przewodnicząca oraz pozostali Członkowie w osobach Ewy Rucińskiej, Ewy Sawicz, Agnieszki Wierzbickiej oraz Andrzeja Merkera.
Fundacja Boksery w Potrzebie jest legalnie działającą organizacją pozarządową o zasięgu ogólnopolskim. Jest jednostką sformalizowaną, która ma własne konto bankowe, osobowość prawną, na bieżąco prowadzi rozliczenia finansowe, księgowość, przygotowuje bilanse, sprawozdania itp. W sprawach spornych systematycznie korzysta z porad prawnika. Decyzje podejmowane są jawnie, istnieje sprawny przepływ informacji między Zarządem, Radą i wolontariuszami, istnieje podział obowiązków i przydział konkretnych prac. Fundacja Boksery w Potrzebie stara się również o uzyskanie statusu organizacji pożytku publicznego.
W październiku 2008 r. na stronie www.bokserywpotrzebie.pl pojawiły się Adopcje Bokserów grupa zapaleńców, miłośników bokserów, która niesie pomoc psom tej rasy, jak piszą o sobie. Fundacja Boksery w Potrzebie nie ma nic wspólnego ze wspomnianą grupą, nie utożsamia się z osobami skupionymi wokół Adopcji ani z podejmowanymi przez nie działaniami.
Kwestią sporną jest natomiast wykorzystywanie przez grupą Adopcje Bokserów, (obecnie już Fundacją SOS Bokserom), domeny www.bokserywpotrzebie.pl. Początkowo była ona używana przez Fundacją Boksery w Potrzebie, dlatego wiele osób myli te nasze organizacje. Stosowne kroki prawne w celu odzyskania domeny zostały już podjęte przez Zarząd Fundacji Boksery w Potrzebie, a prawo do własności domeny zostanie rozstrzygnięte przez właściwy Sąd.
Dzięki ciężkiej pracy udało nam się odzyskać zaufanie życzliwych osób, bez których pomocy ratowanie bokserów nie byłoby możliwe. Niestety, czasami życie bywa brutalne i nie zawsze możemy pomóc każdemu potrzebującemu psu. Związane jest to ze środkami, którymi dysponuje Fundacja, ograniczoną liczbą miejsc w hotelach, domach tymczasowych i klinikach. Wiemy jednak, że każde uratowane bokserze życie jest dla nas bezcenne, a zapłatą za ciężką pracą są miłe słowa szczęśliwych Państwa i widok radosnego boksera leżącego na kanapie w swoim nowym domu.