PLDE

BOKSERY W POTRZEBIE
Wróć

Abra
Abra
Wirtualny opiekun

  • Kornelia Feluks
  • Anna Słabkowicz
27.10.2008 Abra przebywa w schronisku na Dolnym Śląsku. Nie ma zaufania do ludzi. Jest strasznie chuda, choć apetyt jej dopisuje. Jak na razie mało o niej wiemy. Pracownicy podejrzewają, ze musiała być bita. Do psów nie widać agresji. Przebywa w kojcu z dwoma innymi sukami.

Wiek: około 7 lat
Miejsce pobytu: dom tymczasowy


Abra Abra

25.11.2008

Dzięki dobremu sercu Pani Kierowniczki Schroniska i mocy stwórczej naszych dolnośląskich wolontariuszek, Abra w czwartek odwiedziła klinikę.

Sunia poszła na spacerek, jak gdyby nigdy nic, spędziła grzecznie czas na wizycie lekarskiej i wróciła pięknie do schroniska.

Diagnoza: Abra ma świerzbowca, została umieszczona w ciepłym, wewnętrznym kojcu, z kołderką oraz kaloryferkiem. Otrzymuje leki w zastrzyku oraz różne smarowidła. Najbliższe dwa tygodnie spędzi sobie prawie jak w apartamencie.

Redka, Asiek ... za odwagę, determinację i pomoc - DZIĘKUJEMY.




Zimowa Abra

Abra Abra Abra

19.01.2009
Abra jest już w klinice pod naszą opieką. Wbrew wszelkim zaleceniom została zabrana ze schroniska w zwykłej obroży, a nie na kolczatce, kaganiec też okazał się niepotrzebny.

Niestety Abra jest chora - ma ropomacicze, za to choroba skory prawdopodobnie jest już całkowicie wyleczona.

Każdy kogo Abra chwyciła za serce, może pomóc Fundacji pokryć koszty pobytu pod naszymi skrzydłami (badania, zabieg sterylizacji oraz późniejszy pobyt w hotelu). Jak stać się opiekunem wirtualnym Abry

Fundacja Boksery w Potrzebie
Adres: 04-036 Warszawa, ul. Al. Stanów Zjednoczonych 32/28
Konto bankowe: 87 1090 1870 0000 0001 0841 2247

koniecznie z dopiskiem "ABRA"

09.02.2009 31 stycznia Abra przeprowadziła się z kliniki do domu tymczasowego. Jest sunia bardzo grzeczną, kochaną i całuśną.




Abra w domu i na spacerku...

Abra Abra Abra

16.02.2009 Abra ma się dobrze. Jej zdrowie nie płata już figli, za to Abrunia - tak i to najchętniej z piłeczką lub człowiekiem. Jednym słowem jest przeurocza! Owinęła sobie rodzinkę w okół palca.

26.02.2009 Stało się to, na co wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy. Dom tymczasowy wczoraj stał się domem stałym i tym samym zostało formalnie przypieczętowane, że dom Krystyny i Macieja na zawsze zostanie domem Abry!

05.03.2009 Abra niestety nie mieszka już w swoim domu. W poniedziałek wróciła pod skrzydła Fundacji. Od paru dni wykazywała agresję dominującą, z którą Pani Krysia i Pan Maciek nie dawali sobie rady, a z dnia na dzień paraliżował ich coraz większy strach przed Abrą.




Abra Abra

09.03.2009 Od 4 marca Abra mieszka w nowym domu tymczasowym w Radomiu. Oto zdjęcia:




Abra Radomianka...

Abra Abra

30.03.2009 Od 21 marca Abra mieszka w Prudniku. W hoteliku pod opieką Agnieszki Abra będzie przygotowywać się do życia w rodzinie. Pozwoli to nam również dokładniej naszkicować profil rodziny do jakiej powinna trafić.




Abra w Prudnickim hoteliku

Abra

24.04.2009 "Abra jest piękna, taka dystyngowana, całkowicie podporządkowała się mi, choć jak wiecie ja nie jestem osobą, trzymająca psy w ryzach. Rozpuszczam je, a jednak szanują mnie psy nawet te z etykietą. Abra bez problemu pozwoliła mi nawet pogrzebać w jej prywatnych osobistych uszach. Podbiegła raz do mnie jakby chciała zaatakować po czym położyła się i pokazała brzuch. Ona jest naprawdę wartościowym psem, może zechce ja ktoś pokochać. Abra będąc u mnie nie pokazała się ze złej strony. To normalna boksia, w pełni do opanowania. Szanujemy się obie, pokochałam ją, a ona mnie chyba polubiła. Wycisza się tu, dużo odpoczywa, zmienia też nastawienie do człowieka".




Wiosenna Abra...

Abra




Abra

12.07.2009 Abra mieszka w hoteliku. Mieszka już długo. Ile jeszcze?

Oto jak na oczach Agi, Abra przechodzi metamorfozę:

"Po porannym spacerze Abra zapakowała swoje dostojne ciałko do samochodu i pojechała na wycieczkę do Prudnika. Do mieszkania weszła zadowolona, pobiegła przywitać się z Amandą, następnie przywitała się z moją Mamą. Amanda z rejestratorem pracy serca, szykując się do wyjazdu do Opola aby go zdjąć, nachyliła się nad szafką Abra ją wyminęła i tez chciała oblukać, co młoda w szafce ma, nie mam pojęcia co ten rejestrator wskazał w tym momencie bo siostrzyczka zbladła delikatnie się podnosząc. W końcu "seryjniak" Abra pojawiła się w mieście. Rodzinka pojechała, więc do stolicy województwa się badać, a my z Abrą zostałyśmy same. Było masakrycznie gorąco a miałyśmy jeszcze misje do spełnienia. No więc zabrałyśmy auto i pojechałyśmy do doktorka. Abra bardzo grzeczna podczas jazdy, na ulicy czuła się jak ryba w wodzie, również jak wybrałyśmy się na spacer, nic jej nie przeszkadzało. U Pana doktora idealna uszy zbadane, no i waga obie bałyśmy się tego urządzenia i słusznie ja po rzuceniu palenia i ona tak kochająca jedzenie 35 kg słodkiej boksi. Po wizycie u weta, poszłyśmy na spacer, zahaczyłyśmy o zaprzyjaźniony sklep kuzynki, Abra z gracją zrzuciła troszkę asortymentu ale niechcący. Potem wróciłyśmy do mieszkania, gdzie wciąż trwa dramat po rozstaniu z najpiękniejszym i najmądrzejszym psem świata, który pojechał do domu. Na otarcie łez Prudnik otrzymał Abrę. Po moim wyjściu szukała mnie i popiskiwała, jej poprzednicy tak nie robili śmiem twierdzić, że ta paskuda mnie lubi. Następnie położyła się i była grzeczniutka, po kolacji jak torpeda wpadła do pokoju Taty prosząc go aby z nią wyszedł, jestem dumna z Abry test na obcych i nowy dom zdała bardzo dobrze, poza tym, że rodzinka się nie wyspała bo Abra pląsała całą noc od czasu do czasu popiskując. Im więcej na nią narzekam tym bardziej robi się kochana, do tej pory było dobrze zachowanie Abry teraz jest idealne. Przestała też upodabniać się do jeża nie stawia już sierści. Uwielbiam tą złośnice, kiedy dziś przyjechała, wszystkie psy witały ją, jak po powrocie z dalekiej podróży. Abra po pobycie w Prudniku nie odstępuje mnie na krok, gdzie ja tam ona, uwielbiam tą dziewczynkę jednak Abra pokochała mnie niestety chyba za mocno, rozstanie na chwilę sprawiło, że teraz bardzo mnie pilnuje. Abra biega po całym terenie i po domu, z moimi psami dogaduje się super, obce psy pojawiające się na terenie niestety mocno tępi".


Kontakt w sprawie adopcji: +48 501-067-173 b.felux@wp.pl





login