Wirtualny opiekun- Michał Czaplicki
- Alexandra Hołownia-Mattmueller
- Gabinet Prywatnej Praktyki Lekarskiej W-wa ul.Twórcza
- Małgorzata Cyrzan
- Katarzyna Maciejewska
15.01.2009 Od 15 stycznia pod opieką Fundacji jest January. Jego historii nie znamy. Jego historia dla nas zaczęła się w czwartek, w dniu kiedy zabraliśmy go ze schroniska w stanie bardzo kiepskim.
January nazywany przez nas Jasiem to duża głowa, wielkie oczy, reszta sucharek. Jego stan fizyczny pokrótce to: zapalenie skóry, łojotok, zapalenie w uszach, odleżyny, biegunka, złamany kieł (do usunięcia, ponieważ kanał jest na wierzchu). To co w tym wszystkim jest optymistyczne - to nastrój Jasia - kuper się kręci, a pies jest bardzo kontaktowy.
Każdy komu Jasio skradł serce, może pomóc pokryć koszty pobytu pod skrzydłami Fundacji (badania, zabieg kastracji oraz późniejszy pobyt w hotelu). Jak stać się opiekunem wirtualnym January'ego
Fundacja Boksery w Potrzebie Adres: 04-036 Warszawa, ul. Al. Stanów Zjednoczonych 32/280 Konto bankowe: 87 1090 1870 0000 0001 0841 2247 koniecznie z dopiskiem "JANUARY"
Wiek: około 4 lata Miejsce pobytu: Bytom
16.01.2009 Jasiek miał dziś pobraną zeskrobinę, badania krwi i moczu. Teraz cierpliwie czekamy na wyniki, by poznać co w Jasiu piszczy... Wiemy natomiast, że nie jest osowiały, wręcz przeciwnie spaceruje dziarsko po klinice umilają czas lekarzom.
To bardzo towarzyski zwierz, który jak tylko przejdzie odnowę biologiczną
, z chęcią zamieszka w nowy domu... Już dziś dla Jasia szukamy kochającego domu, gotowego na umilanie życia!
19.01.2009 Wyniki krwi Jasia dobre. Badanie USG nie wykazało niczego złego. Struktura wą
troby wskazuje jak bardzo chłopak jest wyniszczony, ale parametry są dobre, a to najważniejsze. Jasiu miał bardzo zapowietrzone i pokręcone jelita. Teraz czekamy tylko na wynik zeskrobiny. January nie będzie obecnie kastrowany, nie będzie też znakowany dopóki stan skóry się nie poprawi. Im mniej kłucia tym lepiej.
To co Jasiowi jest bezwzględnie potrzebne to dożwianie (RC Intestinal), 2 x w tygodniu kąpiel w specjalnym szamponie.
No i najważniejsza zmiana w życiu Jasia. Otóż Jasio zamieszkał w domu tymczasowym razem z rezydentką
Zuzią
. Oto pierwsza relacja:
"Jasiu jest już u nas, a boksiowe emocje sięgają
zenitu. Moje zresztą też. Janusz zachowuje się jak prawdziwy mężczyzna, we wszystkim ustępuje Zuzi. Jestem pełna podziwu dla jego spokoju. Na początku wielka zabawa. Teraz trochę są
już zmęczeni. Nadal jedno zaczepia drugie, ale widać, że wszystko powoli się uspokaja. Jasiu z emocji zrobił w mieszkaniu małe siusiu, ale tej mordce wszystko trzeba wybaczyć. Teraz wpasował się w Zuzy posłanko i nie chce wyjść. Nie poznał jeszcze kota, bo kot przestraszony gdzieś się schował i nie chce wyjść, ale podobno w lecznicy na koty nie zwracał uwagi, więc mam nadzieję, że będzie żadnych sensacji. Przed nami jeszcze spacerek i myślę, że boksery do rana będą słodko spać".
A my bardzo, bardzo DZIĘKUJEMY domkowi tymczasowemu za opiekę nad Jasiem sucharkiem.
30.01.2009 Nowe relacje z domu tymczasowego Jasia:
"Jasiutkowi humorek dopisuje bardzo. Cieszę się, że chłopaczysko przynajmniej psychicznie wraca do siebie. Jutro jedziemy na pobranie krwi i wszczepimy czip, więc Jasiu może zacząć oficjalnie szukać domku. Przy okazji zważymy się. Mam nadzieję, że trochę ciałka nam przybyło. W zeszłym tyg Jasio ważył 24,5 kg, więc 0,5 kg więcej niż wtedy gdy do Nas trafił. Żeby ostudzić trochę emocje i żeby nie było za wesoło napiszę, że Jaś niestety mimo częstych spacerów zaczął załatwiać się w domu. Wspomnę o tym jutro w klinice, ale obawiam się, że to nie wina jego stanu zdrowia, a wychowania, a raczej jego braku, z drugiej jednak strony chłopak za każdym razem wie, że zrobił źle. Będziemy z tym walczyć i zrobimy z niego porzą
dnego boksera. Zaczęłam się bardzo przywią
zywać do tego dzieciaka, więc bardzo proszę dobry, stały domku odezwij się, bo później nie będę chciała go oddać, już mi smutno, gdy myślę o rozstaniu, ale dwa boksery w domu, kot i świnka to za dużo".
08.02.2009
"Wczorajsze wyniki bardzo złe. Mocz jest za gęsty, mętny, ma zły odczyn, właściwie patrząc na te wyniki i z tego co rozumiem w normie jest tylko urobilinogen. Dzisiaj Jasiek przestał pić i jeść. Rano pojechaliśmy z nim do kliniki. Dostał trzy zastrzyki i miał pobraną
krew do badania w kierunku bebeszjozy. Po powrocie Jaś zaczął wymiotować i zamiast moczu wychodziły z niego już same skrzepy krwi. Niestety musiałam chłopaka zainstalować w klinice co najmniej do jutra. Dostał kroplówkę, będą
go tez obserwować. Tak czy inaczej stan chłopca nie jest najlepszy. Waga znowu nam się cofnęła i mamy niewiele ponad 24 kg. Jasiek znowu jest smutny. Mam nadzieje, ze jutro będę mogla go odebrać i, że wyniki będą dobre. Bardzo proszę o dużo dobrej energii dla Jasiutka, a Ty mama już więcej nie płacz z tego powodu, bo obiecuje, ze Jasia Ci oddadzą
z kliniki".
Późnym wieczorem, 8 lutego, otrzymaliśmy negatywne wyniki - Jasio nie ma bebeszjozy.
11.02.2009 Jaśko znów u weterynarza. Dziś pojechał na sygnale. Leży bidula pod kroplówkami... Bardzo, bardzo dziękujemy wspaniałemu domowi tymczasowemu za opiekę, cierpliwość i zaangażowanie.
January to, co przytył, czyli prawie 2 kilo, już zgubił. Wygląda tak, źle serce się kroi. W lecznicy wszyscy biadowali nad nim.
Kochani musimy bardzo, bardzo prosić o wsparcie finansowe okazuje się bowiem, że leczenie jeszcze potrwa. Przed nami ponowne badania krew, mocz, USG... January cały czas walczy o nowe lepsze jutro...
12.02.2009 Jasio po nocy trzyma się dzielnie. Ale nie jest dobrze. Robimy kolejne badania. Wynik wczorajszego, zrobionego na najlepszym sprzęcie, USG nie jest optymistyczny.Podejrzenia są najgorsze...
Dziś Jasio będzie miał robioną endoskopię, zgłębimy jego wnętrze. W tej chwili jest na kolejnej kroplówce. Nie poddajemy się! Przede wszystkim nie poddaje się Jasio. Mimo kiepskiej kondycji rano był bardzo miziasty i towarzyski. Dobrą energię i kciukowanie przyjmujemy na tony!
10.04.2009 Jasiek i jego zdrowie są już w pełnej komitywie. Od dłuższego czasu jest dobrze i Jasiek nie jeździ na sygnale do doktora. Co więcej - Jasiek sam stał się panaceum na nasze ludzkie zmartwienia...
"Gdy mam już wszystkiego dosyć, patrzę na niego i od razu wszystkie czarne myśli mam rozwiane. W dodatku on ma w sobie tak dużo miłości, że obdarowałby nią całą armię, nawet gdy wychodzę z łazienki on cieszy się jak szczeniak, że znowu jestem, zupełnie jakby nie widział mnie pół dnia".
Jasiek czeka na kochający dom. Może Twój?
20.05.2009 16 maja Jasiek stał się Ślązakiem. Ma kochającą rodzinę.
Jasiutek w nowym domku... |
|
17.08.2009 Życie brutalne jest. Czasem za bardzo.
Nasz Jasiek szuka nowego domu. Kuba, brat Adriana jest astmatykiem. Jakiś czas temu zaczęły się pogłębiać problemy z dusznościami, doszedł kaszel. Wyniki testów alergicznych nie pozostawiły złudzeń - pies.
Marzeniem byłoby, gdyby Jasio mógł zostać w obecnym domu tak długo, aż znajdziemy nowy. Nie jest to jednak pewne.
To kolejny ogromny dramat tego psa...
Dom - nowy, kochający - przygarnę od zaraz, wasz Jasio. Kontakt w sprawie adopcji: +48 793-040-057 nfreliszek@fundacja-bokserywpotrzebie.pl
|