PLDE

BOKSERY W POTRZEBIE
Wróć

drago
drago 30.07.2009 Drago trafił pod naszą opiekę. Musiał do nas trafić. Los był dla niego wyjątkowo okrutny. Drago trafił do schroniska, a do tego dramatu dołączyło wyjątkowe wychudzenie oraz chore oko.

Dziś po wstępnych badaniach wiemy, że to wrzód głęboki na 3-4 mm. Na chwilę obecną nie wiadomo, czy uda się je uratować. Dostaje zastrzyki w gałkę oczną oraz krople. Za około tydzień będzie wiadomo czy następuje regres i uda się uratować oko czy niestety nie. Jeżeli się uda, to zostanie tylko mała blizna. Jeżeli nie, to chłopak straci oko.

Pocieszeniem jest dla nas to, że reszta badań jest w normie i na tej płaszczyźnie nie ma powodów do niepokoju.



Każdy kogo Drago chwycił za serce może pomóc. Ta najbardziej pożądana pomoc to nowy, bezpieczny, kochający dom. Jednak do czasu znalezienia domu, Drago musi przejść badania dotyczące oka, musi mieć co jeść i gdzie spać.

Bez Państwa pomocy finansowej nie damy rady...
Jak stać się opiekunem wirtualnym Drago


Fundacja Boksery w Potrzebie
Adres: 04-036 Warszawa, ul. Al. Stanów Zjednoczonych 32/280
Konto bankowe: 87 1090 1870 0000 0001 0841 2247
koniecznie z dopiskiem "DRAGO"

07.08.2009 Są pierwsze wieści. Ostrożnie dobre rokowania. Wrzód się zmniejsza i jest duża szansa na to, że chłopak czy też może raczej starszy Pan nie straci oka. Przed nim jednak dwumiesięczna kuracja. Bardzo pilnie potrzebny mu dom tymczasowy, który będzie mógł poprowadzić dalsze leczenie. Drago musi codziennie dostawać zastrzyki w gałkę oczną, więc niezbędne są codzienne wizyty u weta, który będzie umiał i chciał się nim zająć. Inaczej będzie tkwił do końca kuracji w klinice...

Niestety kuracja jest kosztowna, więc bardzo prosimy wszystkich, którzy mogą w jakikolwiek sposób wspomóc nas finansowo o wpłaty na Drago...


Wiek: około 5 lat
Miejsce pobytu: Dom tymczasowy


drago drago drago

13.08.2009 Drago bardzo potrzebuje domu tymczasowego. Jego stan zdrowia pozwala na to by od ręki zamieszkał w domu, który zadba o niego...

Może chłopak znajdzie bezpieczną przechowalnię gdzie przytulą, pomiziają, pozwolą poznać człowieka od człowieczej strony i dopilnują coby oczko wracało do funkcjonalności?

Koszty leczenia nadal będzie pokrywać Fundacja, potrzebny tylko kochający, tymczasowy daszek nad głową...




drago drago drago

23.08.2009 Od kilku dni Drago przebywa w domu tymczasowym. Oto smutna, acz rzeczowa, relacja:

"Drago jest przeziebiony. Jak byly upaly, w klinice wlaczyli im wentylator i zarowno Drago jak i Trufla zaczely kaszlec.

Drago dostaje antybiotyk i srodek wyksztusny... Wczoraj caly dzien lało i dzis przypałętał sie jeszcze katar Sad
Przez sterydowe zastrzyki do gałki ocznej Drago ma bardzo obnizona odpornosc wiec zmienilismy zastrzyki na krople do oczu.
W oku lepiej ale jeszcze nie mozna kciukow puszczac...

Niuniek jest bardzo grzeczny, na spacerach nie sprawia problemow, tylko musi swoje "odchodzic".

Teraz pare slow w kwestii widzenia. Jedno oko jest slepe i nic juz raczej tego nie zmieni. Na drugim jest zaćma wiec widzenie jest ale ograniczone.
Z moich obserwcji wynika ze Drago:
- rozroznia swiatlo i cienosci i widzi kontury oraz duze rzeczy
- kompletnie nie ocenia odleglosci i potrafi sie uderzyc o cos, wlezc w krzaki albo nie trafic do miski.
Na spacerach trzeba go ostrzegac albo przytrzymac za smycz jak sie widzi ze gdzies za blisko podchodzi.
W nocy nie widzi prawie calkiem nic - boi sie poruszac bo sie uderza nawet o domowe sprzety.. Kupilam taką 1W diode do kontaktu i zostawiam to wlaczone i sie nie obijał i to działa.
Ze schodow musze go znosic (w nocy) u nas schody strome i swiatlo na korytarzu prawie zadne i czasowe na dodatek Sad
W dzien chodzi po schodach w gore i w dol, w nocy przypada do ziemi i ani drgnie. Byłam na testach w blokach gdzie klatka schodowa jest dobrze oswietlona i przy dobrym swietle pora dnia nia ma znaczenia.

Autem nie umie jezdzic Sad. Chodzi po samochodzie, przełazi przez siedzenia, placze sie w smyczy. Cwiczymy cwiczymy i cwiczymy. obecnie udalo sie sprawc ze powiedzmy pol drogi lezy. Wczesniej stal non stop albo łaził.

Nie wykonuje zadnych komend. ale jest bardzo karny. Przychodzi na wolanie do nogi szybciej niz Zmorka. i tylko 3 razy powtrorzylam ze nie wolno wchodzic do pokoju i nie wchodzi chociaz sa otwarte drzwi nawet jak mnie nie ma.

Wykonuje sam od siebie (bez polecenia) takie dziwne siad i proszeniem łapką. Robi to kiedy czegos chce: jesc pic, albo wyjsc.
Komendy siad nie rozumie. Moze ktos uzywal wczesniej innych zaklec ale ucho mu nie drgneło choc mowila do niego wszystkei komendy jaki mi przyszły do glowy.

Bardzo sie boi wyciagnietej reki i smyczy. Na poczatku jak probowalam mu dopiac karabinczyk to odskakiwal i przypadal do ziemi.
To samo sie dzialo jak nagle znalazl sie pod smycza od Zmorki.

Teraz juz przywykł. Ale wciaz jeszcze zniza glowe i patrzy gdzie jest reka. Poza tym przepielam go na szelki zeby sie tak nie stresowal.. Szczerze mowiac to tak wyglada jakby sie bał ze zaraz dostanie w łeb.

Mnie sie nie boi, pozwala sobie zrobic wszysko, wlac do oka krople, wlac syrop do pyska i zarcie zabrac.
Jest megałagodny ...

Bardzo chce pieszczot i jak sie pozwoli to sie pakuje na kolana.

Nie spi na legowisku. Ma dwa do wyboru i Zmorka go nie przepedza.
Ale i tak dlugo lezał tylko na linoleum.
Przykryłam kocami cała kuchnie i juz sie nauczył ze moze na tym lezec
Na legowiska nadal nie wchodzi.

Chyba jadl wczesniej takie domowe resztki, bo suche cos nie bardzo mu pochodzi ale dobrał sie do kosza na smieci do resztki kartofli z obiadu choc miska byla pełna

Teraz jest na gotowanym żarciu i namaczanym suchym, bo suche połykał w całości (nie gryzł) i potem tym mi tym wymiotował.
Zmorka nie zabiera mu jedzenia wiec nie jest to efekt faktu ze pozera zachłannie bo sie boi ze zniknie mu zaraz.

Oba psy chodza na spacery razem na rozwijanych smyczach (flexi). Juz prawie sie nauczyły nie plątać linek".




drago drago drago

03.10.2009 Drago w domu tymczasowym ma się co raz lepiej. Oto relacja - może ona przekona Cię do adopcji? Drago to wspaniały przyjaciel...

"Drago wciąż troszkę kradnie gotowane jedzenie (suchego nie), trzeba "mieć porządek" na stole i zamykany kosz na śmieci.

Zabawki niestety ze względu na sposób zabawy ze Zmorka (co widać) maja krotki żywot (kupujemy 2 nowe na tydzień), ale trudno, niech się bawi póki jeszcze chce i może.

Na spacerach grzeczny, idealnie chodzi przy nodze. Trzeba jednak uważać, bo potrafi sie czegoś przestraszyć (ze względu na niedowidzenie) i nagle odskoczyć lub szarpnąć. Warto wiec nie trzymać smyczy w tej samej ręce co torbę z jajkami, ale bardzo szybko sie uspokaja wystarczy go przywołać cichutko i pogłaskać.
Wolno chodzi. Ale jak ma ochotę to biega ze Zmorka.

Ogólnie zdrowy, sierść w porządku, nawet nie pachnie "starym psem", czyściutki, oczy tylko zakrapiać trzeba ale to nie problem bo Drago grzecznie siedzi i czeka.

Odrobaczony, zaszczepiony, zakropiony na robale.

Wszystko cycuś tylko stały domek potrzebny. Do dzieci ok, do kotów tez. Do domu z 3-7 latkiem bym go nie dala, ale to ze strachu o niego, ze go szkrab będzie męczył, a nie ze względu na dziecko.
Na 99% nadaje się do domu z suczka jeśli tylko nie będzie bardzo go męczyć, do domu z psem daje 50% szans i konieczne zapoznanie.

Przychlast, przylepa, kanapowiec (jakby tylko mógł) i ciasteczkowy potwor.

Je wszystko jak popadnie, nie ma sensacji żołądkowych bez względu na typ jedzenia (suche / gotowane) ani żadnych reakcji na zmiany suchej karmy".




drago drago drago

Kontakt w sprawie adopcji: +48 507-013-346 tgulczewski@fundacja-bokserywpotrzebie.pl





login