21.12.2009 Roki ciemno pręgowany bokser trafił do schroniska z etykietką agresora, oddany przez właścicieli, ponieważ pogryzł domowników, rzekomo bardzo źle zachowywał się w stosunku do maleństwa, które niedawno przyszło na świat...
I pod kątem agresji był obserwowany w schronisku. Agresji nie stwierdzono, pomimo, że codziennie z psem tak naprawdę miały do czynienia nowe osoby, zmieniający się przy psach pielęgniarze i wolontariusze.
Zachowanie Rokiego zmienia się, kiedy ten wychodzi z kojca. Grzecznie idzie na spacer, nie szarpie na smyczy. Dzisiaj miał test na kota. Pierwszy kontakt, wiadomo, dawaj kotku zaraz cię zjem, ale kiedy kotek mu odpyskował, Roki zmienił swoje nastawienie. Podejrzewam, że działa u niego typowy mechanizm - kotecek ucieka, to go pogonię, tylko co zrobić, kiedy kotecek NIE ucieka i jeszcze SIĘ SADZI? Chyba pozostaje zaprzyjaźnić się z nim...
Stwierdzono natomiast zupełnie coś innego, a mianowicie OGROMNĄ DEPRESJĘ. Tęsknota za domem, nowe otoczenie, inni ludzie, zapachy odgłosy spowodowały, że pies zaczął marnieć w oczach. Obecnie nie ma z nim żadnego kontaktu, zamknął się w sobie, zapadł.
Oto słowa wolontariuszki Dominiki: "Po raz pierwszy widziałam coś, o czym do tej pory wyłącznie czytałam na innych forach i książkach. Kiedy idę do schroniska zastanawiam się czy JESZCZE stoi osowiały w klatce. Kiedy dzwoni Agnieszka, jestem niemal pewna, że zaraz mi powie, że Roki właśnie odszedł..."
Schronisko nie jest w stanie zapewnić mu 24 godzinnej opieki człowieka, a tego Roki wymaga bezwzględnie. Wolontariusze i pracownicy schroniska starają się robić co w ich mocy, ale ...
POTRZEBNY jest pilnie dom, który pokocha Rokiego i da mu wiarę w to, że warto żyć!
Wiek: około 7 lat Miejsce pobytu: Hotelik pod Warszawą
08.01.2010 Roki jest już pod opieką Fundacji. Zamieszkał w podwarszawskim hoteliku, w którym został otoczony najlepszą możliwą opieką...
01.03.2010 Oto relacja z odwiedzin w hoteliku:
"Drobny, filigranowy jak na psa, boksiołek, którego chciałoby się tylko na hopa i do całowania. Ma niezwykle dziewczęcy urok w sobie. Do miziania przyjmuje postawę - oj chciałbym, ale jestem ciut nieśmiały. A jak się ośmieli to kuper w precelki, a jak się go drapie lub klepie, cały się wykręca i napiera na boki W tym roku, we wrześniu skończy 8 lat, zupełnie tego nie widać, także fizycznie. Musiał być na prawdę zadbanym psem.
Nie jest psem ogrodnika, a ogrodnikiem we własnej, boksiej postaci. Wszystkie patyki jego, chodzi na małe składowisko patoli i co rusz wygrzebuje kolejne, które z lubością obgryza, łamie i rozkłada na drobne. Dziś w zabawie z patykiem zaczął też kopać dołek. Na Kasi "nie wolno" przysiadł na patykiem i rozpoczętym dołkiem, zrobił minę - jaki jestem nieszczęśliwy, skarcili mnie, posiedzę pleckami do niej, może franca stąd pójdzie, a ja będę kopał dalej. Tego nie da się opisać, po prostu siedzi taki bezradny mazgaj, postękuje i widać, że nie mieści się w sobie, by poszaleć dalej! Cudowny pies".
Kontakt w sprawie adopcji: +48 793 040 057 nfreliszek@fundacja-bokserywpotrzebie.pl
|