03.12.2009 Dingo to duży żółty bokser. Trafił do schronu po śmierci swojego pana. W schronisku spędził około miesiąca. Teraz jest już w hoteliku pod opieką Fundacji.
Wiek: około 3 lata Miejsce pobytu:
12.01.2010 Po ponad miesiącu w hoteliku Dingo doszedł do siebie. Oto efekty:
"Dziś Dingo jakieś wślizgi robił pod śnieg ganiając za piłka do nogi. Humor mu dopisuje doskonały, zaprzyjaźnił się w sekundę z nowa dziewczynką Capri i teraz razem szaleją w śniegowych zaspach".
11.02.2010 Dingo nadal przebywa w hoteliku, gdzie ma cudowną opiekę. Dzieki tej opiece otrzymaliśmy list - APEL OD DINGO...
"Moi kochani Ludzie. Chciałbym wam powiedzieć, ze bardzo mi się podoba u mojej przyszywanej mamy Magdy... że powoli przestaje tęsknić za Nowym Domem. Nie straciłem nadziei! Ja zaczynam przywykać do "mojego" domku hotelowego i nazbyt związałem się z Magda. Ona daje mi tu ciszę, spokój, jedzenie, głaskano, tuli mnie i kocha mnie, bo jestem najwspanialszym pod słońcem psem... Mieszkam sobie w swoim boksie, który szanuje, nie zniszczyłem nic jeszcze, bo po co psuć cudza pracę? Nie potrzebuję uwagi 24 godziny na dobę, bo jestem grzeczny i nie sprawiłem nigdy przykrości Magdzie. Czemu miałbym to robić skoro ona mnie kocha? Nie krzywdzi się kochanych osób... Nie grymaszę przy jedzeniu, "mama" Magda dba o mnie i czy da mi suchą karmę czy doda do niej ugotowanego kurczaka i wołowinę to zawsze zjem, bo miło mi jeść to co, daje mi mama. Ona wie co dla mnie dobre. Nie wymagam dużo, lubię spacery, no i mama rzuca mi piłkę bo wie, ze ja tez potrzebuję ruchu i zabawy, przecież nie jestem chorym ani starym psem, który wymaga leżenia plackiem. Jestem bardzo zadowolony z mojej mamy, zastanawiam się jednak, (ale tak aby mama nie słyszała) czy jest możliwe, aby ktoś mnie kochał jeszcze mocniej? Czy znajdzie się ktoś kto mnie pokocha? Jestem zdrowy, grzeczny, niekłopotliwy. Niektórzy mogą tylko pomarzyć o takim zestawie cech, a ja je wszystkie posiadam, tylko nikt tego nie widzi poza mamą, która mi każdego dnia mówi, ze jestem najwspanialszym psem pod słońcem.... Szukam domku, który zapewni mi radość życia, fajnie by było żyć w domku z ogrodem, mieć swój pontonik i delikatna dłoń, która głaszcząc mnie na dobranoc pozwoli zapomnieć smutek mamy, kiedy już od niej odejdę".
Pokochaj mnie... prosze... |
|
08.03.2010 Kolejne zdjęcie z biegania po podwórku... Pewnie wszyscy myślą, że to nadal w hoteliku, ale nic z tego! Dingo ma takie włości w nowym kochającym domu! Powodzenia Chłopaku!
|