Psem wirtualnie opiekowali się- Ewa Filipek
- Antonina Gałecka
- Anna Bardyszewska z Rodziną
- Bogdan Wójcik
- Wojciech Kowałek
- Karolina Wiśniewska
- Magdalena Kwiecińska
- Firma MAWRO
- Agnieszka Mysłek
- Magdalena Kornaszewska
13.04.2008 Bokser - "Oszroniona Mordka" to kolejna psia bieda, której przyszło się zmierzyć ze schroniskowym żywotem. Pies ma problemy z odbytem, załatwia potrzeby z krwią. Niestety w schronisku nie ma szans na diagnostykę. Bez badań, zapobiegawczo otrzymuje leki przeciwbólowe i antybiotyk!
15.04.2008Otrzymaliśmy informacje, że stan psa się pogarsza. Nadal pozostaje bez konsultacji lekarskiej. Dzięki mobilizacji wolontariuszy, oszroniona mordka, od dziś Gustaw, został przywieziony do kliniki w Warszawie.
16.04.2008 Pierwsze relacje wolontariuszek po wizycie u Gucia: "Gucio jest zdezorientowany i zagubiony. Na spacerek wyszedł bez emocji, spokojnym krokiem. Jest ciekawy, rozgląda się, obserwuje, poznaje....... Kiedy się go głaska widać, że jest niepewny. Tak troszkę się kuli w sobie, jakby nie był pewien co będzie za chwilę. Niestety nie wie co to jest siad, łapa itp. Zabawa gumową myszką też nie bałdzo. Ciasteczkami jest zainteresowany, a jakże! Do miski i jedzenia też mu nochal ucieka. Pani doktor powiedziała, że nie bardzo chce wychodzić na spacer, a jak wraca to leci w stronę klatki aby się położyć. Nie miałam problemu, żeby go zabrać i wyjść. Tyle tylko, że wszystko co robiliśmy, robiliśmy bez pośpiechu. Chłopak jest po prostu skołatany schroniskiem i teraz nowym miejsce, ludźmi, psami....... trzeba mu pozwolić spokojnie się oswoić. Dzielnie spacerował pół godzinki.
I pierwsze informacje medyczne: "Chłopiec ma ropomocz, wyniki krwi są całkiem niezłe - oprócz tego, że widać stan zapalny, jutro będzie usg - zobaczymy jak prostata. Sprawa odbytu - to przepuklina, z którą będzie trzeba sobie poradzić operacyjnie. Możemy się cieszyć, że nie ma przetok."
Wiek: około 9 lat
2.05.2008 Gucio już po zabiegu kastracji. Czuje się dobrze, pozostaje jeszcze sprawa przepukliny ale i z tym sobie poradzimy. Najważniejsze, że Guciowi wraca humor, jest coraz bardziej kontaktowy i otwarty. Pojawił się też boksiowy uśmiech.
To co Fundacja i wolontariusze zapewniają Guciowi obecnie, potrzebne jest mu zawsze: miłość, opieka, ciepły kąt, a także człowiek, który będzie chciał i potrafił odbudować jego zaufanie do ludzi.
01.06.2008 W tym tygodniu Gucio miał zabieg usunięcia przepukliny odbytu. Czuje się dobrze, a my czekamy na efekty zabiegu. W oczekiwaniu na zabieg, Gucio odzyskiwał chęć do życia i wiarę w człowieka. Trudno uwierzyć, że z tego smutnego, wydawałoby się - starszego pana o zgaszonym spojrzeniu wyjdzie psiak tak pełen radości, chęci do życia i energii (jak na swoje lata). Gucio przebywa w tej samej klinice co Misiek i chłopcy są zaprzyjaźnieni.
Jaki jest ten nasz Gucio? Bardzo delikatny, spragniony czułości i bliskości człowieka, zakochany w swoim gumowym kurczaku (chodzi z nim w mordce po boksie kliniki - nie zostawia go samego), grzeczny i, niestety, wciąż samotny, bez swojego miejsca na ziemi...
26.06.2008 Gucio wciąż przebywa w klinice SGGW. Po operacji odbytu chłopak nie ma już takich problemów z trzymaniem kału, choć jego zwieracze są i będą już zawsze (ze względu na wiek) słabsze. Natomiast regularnie wyprowadzany, Gucio nie brudzi już swojego boksu.
Wolontariusze nazywają Gucia CIASTECZKOWY POTWÓR, bo to co Gucie lubią najbardziej, to ciasteczka wszelkiej postaci. Poza tym uwielbia bawić się piłeczką, sprawia mu to ogromną radość. Gdy Gucio wychodzi na spacer, jego oczy się śmieją. Śmieją się do słońca, do ludzi. Chociaż on przecież wciąż czeka...
29.09.2008 A Gucio nadal czeka...
13.10.2008 Gucio mieszka nadal na SGGW. Bardzo by chciał jesień swego życia spędzić u boku kochającego człowieka. Marzy mu się trafić tak jak trafił jego przyjaciel Misio. Czy marzenie się spełni?
Jest bardzo dobra informacja dotycząca Guciowego zdrowia - jest duża poprawa z jego odbytem /zdjęcie/. Dr Łobaczewski powiedział, że to efekty leczenia antybiotykowego oraz dobrze dobranej karmy.
Ładna pupcia Gucia |
|
24.11.2008 Gucio w klinice spędził już wiosnę, lato, jesień, teraz nadeszła zima. Czy mroźna zima podaruje mu wygodny kąt, ciepłą michę i kochającego człowieka?
Gucio i zima |
|
27.01.2009 Oczy Gucia... Oczy psa, który tak wiele przeszedł, ale nie stracił nadziei. Oczy potrafiące cieszyć się chwilą i oczy proszące: jeśli nie możesz mnie zabrać do domu, to chociaż zostań ze mną przez moment. Rzuć mi zabawkę lub usiądź przy mnie w boksie i po prostu bądź ze mną...
Pobawisz się ze mną? |
|
|
15.04.2009 Była jesień. Zima. Przyszła wiosna. Czy razem z nią przyjdzie również dla Gucia miłość i ukochany dom...?
Gucio bardzo czeka...
29.01.2010 27.01.2010 Gucio zasnął na zawsze. Od czerwca nie mieszkał już na SGGW. Po 4,5 miesięcznym pobycie w azylu Fundacji Krystyny Sienkiewicz, na początku listopada trafił do hoteliku w Stanisławowie. Tam pod opieką Pana Bogdana spędził swoje ostatnie 3 miesiące...
Spij spokojnie Guciu [*][*][*]
|