January - wciąż czeka na dom...
| Adopcja wirtualna |
| Małgorzata C. Robert Ś. |
04.02.2012
Jasiu żyje spokojnie, nie nękany gwałtownymi zmianami. Mieszka w przyjaznym Domu Tymczasowym w Bytomiu. Jest bardzo zżyty z opiekunem, wręcz zaborczy o niego. Oczy pełne sieroty, ale drzemie w nim charakter brytana.
Opieka nad Jasiem to spore koszty - sama tylko karma RC Sensitivite Control to w najtańszej opcji 250 zł, a ponieważ Jasiowi średnio smakuje być może trzeba będzie zastosować inną, nieco droższą.
Bez specjalistycznej karmy i pielęgnacji stan skóry - jej wygląd i zapach gwałtownie się pogarsza.
Nie jest zwolennikiem innych zwierząt, lubi pogonić kota.
Czeka...
Zwracamy się z ogromną prośbą o wsparcie w utrzymaniu tego pięknego psa, któremu życie nie oszczędziło koszmarnych zawirowań.
Prosimy o przekazanie 1% podatku lub zakup cegiełki. Jasia można także adoptować wirtualnie.
10.03.2011
Jaś to jeden z najmocniej dotkniętych przez los bokserów. Gdy trafił pod skrzydła Fundacji ważył zaledwie 24 kg, co czyniło go idealnym wprost modelem do nauki anatomii przyszłych weterynarzy...
Jasiu nie wiedział co to znaczy przytulenie, pogłaskanie przez człowieka. Nie znał piszczących zabawek i długich spacerów. Jego siła woli zaskoczyła wszystkich. Pomimo licznych perypetii nie stracił wigoru. Kocha ludzi, lgnie do człowieka, poznał zabawki i spacery. Uśmiechnął się w sposób, w jaki potrafią tylko BOKSERY- fafle podniosły się ku górze, a oczy nabrały blasku. W końcu też, po efektywnym dokarmianiu, przytył i oto stał się Misieeeem. Miłym, przytulaśnym i pięknym.
Wszystkie traumatycznie doświadczenia nie przeszły jednak bez echa. Jasiu wymaga specjalistycznej karmy - Royal Canin Sensitivity, z uwagi na problemy skórne (łojotok). Dodatkowo, powinien być kąpany raz na 2 tygodnie w specjalnym szamponie, który zapewnia właściwą higienę skóry i pielęgnację sierści.
Jasio ma także kłopoty z pęcherzem. W wyniku niedomykania się cewki moczowej jest narażony na zapalenia pęcherza. Ponadto Jaśko przyjmuje lek na niedoczynność tarczycy (euthyrox). Odkąd zaczął kurację na tarczycę przestał posikiwać w domu. Kwestia ta wymaga kontroli i czujnego, troskliwego oka.
Po nieudanej adopcji zamieszkał w domu tymczasowym w Bytomiu, gdzie przebywa do dziś, czekając na ten jedyny, docelowy dom. Bardzo chciałby go mieć. Bardzo na niego zasłużył, doznając już wielu rozczarowań.
Jasiu - garść faktów:
Stan fizyczny: umiarkowanie dobry. Wwymaga specjalistycznej karmy, leczenia tarczycy i pielęgnacyjnych kąpieli,
Stan psychiczny: przyjazny, wrażliwy, bardzo przywiązany do obecnego opiekuna,
Stosunek do innych zwierząt: z psami w 99% się dogaduje, chętnie szuka kontaktu i wykazuje zainteresowanie, wobec kotów jest nieprzychylny,
Wskazania: Dom, który zaopiekuje się Jasiem bezwarunkowo, nie odda, nie porzuci.
17.08.2009
Życie brutalne jest. Czasem za bardzo. Nasz Jasiek szuka nowego domu. Kuba, brat Adriana jest astmatykiem. Jakiś czas temu zaczęły się pogłębiać problemy z dusznościami, doszedł kaszel. Wyniki testów alergicznych nie pozostawiły złudzeń - pies. Marzeniem byłoby, gdyby Jasio mógł zostać w obecnym domu tak długo, aż znajdziemy nowy. Nie jest to jednak pewne.
To kolejny ogromny dramat tego psa...
20.05.2009
16 maja Jasiek stał się Ślązakiem. Ma kochającą rodzinę.
10.04.2009
Jasiek i jego zdrowie są już w pełnej komitywie. Od dłuższego czasu jest dobrze i Jasiek nie jeździ na sygnale do doktora. Co więcej - Jasiek sam stał się panaceum na nasze ludzkie zmartwienia... Gdy mam już wszystkiego dosyć, patrzę na niego i od razu wszystkie czarne myśli mam rozwiane. W dodatku on ma w sobie tak dużo miłości, że obdarowałby nią całą armię, nawet gdy wychodzę z łazienki on cieszy się jak szczeniak, że znowu jestem, zupełnie jakby nie widział mnie pół dnia.
12.02.2009
Jasio po nocy trzyma się dzielnie. Ale nie jest dobrze. Robimy kolejne badania. Wynik wczorajszego, zrobionego na najlepszym sprzęcie, USG nie jest optymistyczny.Podejrzenia są najgorsze... Dziś Jasio będzie miał robioną endoskopię, zgłębimy jego wnętrze. W tej chwili jest na kolejnej kroplówce. Nie poddajemy się! Przede wszystkim nie poddaje się Jasio. Mimo kiepskiej kondycji rano był bardzo miziasty i towarzyski. Dobrą energię i kciukowanie przyjmujemy na tony!
11.02.2009
Jaśko znów u weterynarza. Dziś pojechał na sygnale. Leży bidula pod kroplówkami... Bardzo, bardzo dziękujemy wspaniałemu domowi tymczasowemu za opiekę, cierpliwość i zaangażowanie. January to, co przytył, czyli prawie 2 kilo, już zgubił. Wygląda tak, źle serce się kroi. W lecznicy wszyscy biadowali nad nim. Kochani musimy bardzo, bardzo prosić o wsparcie finansowe okazuje się bowiem, że leczenie jeszcze potrwa. Przed nami ponowne badania krew, mocz, USG... January cały czas walczy o nowe lepsze jutro...
08.02.2009
Wczorajsze wyniki bardzo złe. Mocz jest za gęsty, mętny, ma zły odczyn, właściwie patrząc na te wyniki i z tego co rozumiem w normie jest tylko urobilinogen. Dzisiaj Jasiek przestał pić i jeść. Rano pojechaliśmy z nim do kliniki. Dostał trzy zastrzyki i miał pobraną
krew do badania w kierunku bebeszjozy. Po powrocie Jaś zaczął wymiotować i zamiast moczu wychodziły z niego już same skrzepy krwi. Niestety musiałam chłopaka zainstalować w klinice co najmniej do jutra. Dostał kroplówkę, będą
go tez obserwować. Tak czy inaczej stan chłopca nie jest najlepszy. Waga znowu nam się cofnęła i mamy niewiele ponad 24 kg. Jasiek znowu jest smutny. Mam nadzieje, ze jutro będę mogla go odebrać i, że wyniki będą dobre. Bardzo proszę o dużo dobrej energii dla Jasiutka, a Ty mama już więcej nie płacz z tego powodu, bo obiecuje, ze Jasia Ci oddadzą
z kliniki.
Późnym wieczorem, 8 lutego, otrzymaliśmy negatywne wyniki - Jasio nie ma bebeszjozy.
30.01.2009
Nowe relacje z domu tymczasowego Jasia: Jasiutkowi humorek dopisuje bardzo. Cieszę się, że chłopaczysko przynajmniej psychicznie wraca do siebie. Jutro jedziemy na pobranie krwi i wszczepimy czip, więc Jasiu może zacząć oficjalnie szukać domku. Przy okazji zważymy się. Mam nadzieję, że trochę ciałka nam przybyło. W zeszłym tyg Jasio ważył 24,5 kg, więc 0,5 kg więcej niż wtedy gdy do Nas trafił. Żeby ostudzić trochę emocje i żeby nie było za wesoło napiszę, że Jaś niestety mimo częstych spacerów zaczął załatwiać się w domu. Wspomnę o tym jutro w klinice, ale obawiam się, że to nie wina jego stanu zdrowia, a wychowania, a raczej jego braku, z drugiej jednak strony chłopak za każdym razem wie, że zrobił źle. Będziemy z tym walczyć i zrobimy z niego porzą
dnego boksera. Zaczęłam się bardzo przywią
zywać do tego dzieciaka, więc bardzo proszę dobry, stały domku odezwij się, bo później nie będę chciała go oddać, już mi smutno, gdy myślę o rozstaniu, ale dwa boksery w domu, kot i świnka to za dużo.
19.01.2009
Wyniki krwi Jasia dobre. Badanie USG nie wykazało niczego złego. Struktura wą
troby wskazuje jak bardzo chłopak jest wyniszczony, ale parametry są dobre, a to najważniejsze. Jasiu miał bardzo zapowietrzone i pokręcone jelita. Teraz czekamy tylko na wynik zeskrobiny. January nie będzie obecnie kastrowany, nie będzie też znakowany dopóki stan skóry się nie poprawi. Im mniej kłucia tym lepiej. To co Jasiowi jest bezwzględnie potrzebne to dożwianie (RC Intestinal), 2 x w tygodniu kąpiel w specjalnym szamponie. No i najważniejsza zmiana w życiu Jasia. Otóż Jasio zamieszkał w domu tymczasowym razem z rezydentką
Zuzią
. Oto pierwsza relacja: Jasiu jest już u nas, a boksiowe emocje sięgają
zenitu. Moje zresztą też. Janusz zachowuje się jak prawdziwy mężczyzna, we wszystkim ustępuje Zuzi. Jestem pełna podziwu dla jego spokoju. Na początku wielka zabawa. Teraz trochę są
już zmęczeni. Nadal jedno zaczepia drugie, ale widać, że wszystko powoli się uspokaja. Jasiu z emocji zrobił w mieszkaniu małe siusiu, ale tej mordce wszystko trzeba wybaczyć. Teraz wpasował się w Zuzy posłanko i nie chce wyjść. Nie poznał jeszcze kota, bo kot przestraszony gdzieś się schował i nie chce wyjść, ale podobno w lecznicy na koty nie zwracał uwagi, więc mam nadzieję, że będzie żadnych sensacji. Przed nami jeszcze spacerek i myślę, że boksery do rana będą słodko spać.
A my bardzo, bardzo DZIĘKUJEMY domkowi tymczasowemu za opiekę nad Jasiem sucharkiem.
16.01.2009
Jasiek miał dziś pobraną zeskrobinę, badania krwi i moczu. Teraz cierpliwie czekamy na wyniki, by poznać co w Jasiu piszczy... Wiemy natomiast, że nie jest osowiały, wręcz przeciwnie spaceruje dziarsko po klinice umilają czas lekarzom. To bardzo towarzyski zwierz, który jak tylko przejdzie odnowę biologiczną
, z chęcią zamieszka w nowy domu... Już dziś dla Jasia szukamy kochającego domu, gotowego na umilanie życia!
15.01.2009
Od 15 stycznia pod opieką Fundacji jest January. Jego historii nie znamy. Jego historia dla nas zaczęła się w czwartek, w dniu kiedy zabraliśmy go ze schroniska w stanie bardzo kiepskim. January nazywany przez nas Jasiem to duża głowa, wielkie oczy, reszta sucharek. Jego stan fizyczny pokrótce to: zapalenie skóry, łojotok, zapalenie w uszach, odleżyny, biegunka, złamany kieł (do usunięcia, ponieważ kanał jest na wierzchu). To co w tym wszystkim jest optymistyczne - to nastrój Jasia - kuper się kręci, a pies jest bardzo kontaktowy. Każdy komu Jasio skradł serce, może pomóc pokryć koszty pobytu pod skrzydłami Fundacji (badania, zabieg kastracji oraz późniejszy pobyt w hotelu).
Fundacja Boksery w Potrzebie
ul. Zgrupowania Żmija 25/49
01-875 Warszawa
Konto bankowe:
87 1090 1870 0000 0001 0841 2247 (koniecznie z dopiskiem JANUARY)
© Copyright 2010 Fundacja Boksery w Potrzebie - Wszelkie prawa zastrzeżone



